Dlaczego „wyklęci”?

1 marca obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci o Żołnierzach Wyklętych, ale kim tak naprawdę byli ci żołnierze i dlaczego po dziś dzień ich temat wzbudza wiele kontrowersji?

Aby się tego dowiedzieć najlepiej cofnijmy się do końcówki II wojny światowej, a dokładniej do stycznia 1945 roku. Wtedy już klęska nazistowskich Niemiec wisiała w powietrzu, a Armia Czerwona właśnie wkroczyła na tereny okupowanej przez hitlerowców Polski. 17 stycznia czerwonoarmiści wkraczają do lewobrzeżnej strony warszawy, a 27 ma miejsce wyzwolenie obozu w Auschwitz. Wobec tego, iż przepowiadano nadchodzący koniec wojny, dowódca AK, generał Leopold Okulicki rozwiązuje jej szeregi. W ostatniej wiadomości do swoich żołnierzy podziękował im za wspólnie wykonaną pracę i walkę o wolność ojczyzny. I można by pomyśleć, że w sumie tyle by tego było – zło przegrywa, a dobro zwycięża – lecz nic z tego. Bo jak się okazało, walka o niepodległość się nie skończyła, a jedyne co się zmieniło, to okupant. W tym samym rozkazie Okulicki pisze wprost, że walka się nie skończyła, ponieważ Sowietom ufać nie można i każdy powinien być dla siebie generałem w walce o sprawę polską.

Można więc zadać sobie pytanie, dlaczego Okulicki mimo tego, iż zdawał sobie sprawę z zagrożenia, rozwiązał AK? Trzeba uświadomić sobie, ze na tamten moment ZSRR było członkiem koalicji antyhitlerowskiej, co za tym idzie, w momencie gdy Polska zaczęłaby podejmować działania wobec sowietów, byłoby to traktowane jako atak na całą koalicję. Z resztą pozostałe państwa traktowały nasz kraj jako taką zaporę antykomunistyczną. Twierdzili, że skoro Sowieci się w Polsce zatrzymają to nie będą chcieli szerzyć komunizmu bardziej na zachód.

Ale co z żołnierzami AK? Ci zdecydowali się walczyć dalej, m.in ze względu na to iż Stalin nienawidził armii krajowej, a we wspomnieniach jednego z żołnierzy czytamy:

„… dowiedzieliśmy się [ … ] że u każdego w domu siedzi NKWD albo UB-owiec polski i czeka na nas. Więc jak można było pójść do domu? Poszliśmy z powrotem, do lasu…”

Zatem żołnierze wybrali partyzantkę, a za swoją bazę obrali, las. Często pomagali im ludzie z okolicznych wiosek, dostarczając im żywność, albo proponując nocleg, a w zamian żołnierze poza walką oferowali pomoc w gospodarstwie. Walki zbrojne opierały się głównie na rozbrajaniu posterunków milicji obywatelskiej lub uwalnianiu więźniów politycznych którzy padli ofiarą sowieckiego aparatu władzy. Ale walka z bronią w ręku to nie wszystko, ponieważ żołnierze wyklęci zajmowali się również akcjami wywiadowczymi oraz przede wszystkim szerzyli propagandę antykomunistyczną, chcąc uświadomić ludzi, że armia czerwona to nie wybawiciele, a kolejny wróg któremu na Polakach nie zależy.

Jak się można domyślić Związek Radziecki robi wszystko, aby zdekonspirować grupę żołnierzy z lasu – zaczyna się więc szeroko pojęta propaganda, a zatem żołnierze są nazywani przez komunistów bandytami, z kolei ludność zaczyna być zastraszana. Zaś pomoc żołnierzom jest surowo karana, nawet śmiercią. Przykład takiej sytuacji miał miejsce w Augustowie 1945 roku kiedy to NKWD dokonało rozbicia tamtejszej siatki konspiracyjnej oraz aresztowało mieszkańców podejrzanych o pomoc żołnierzom. Zatrzymano 7 tys. osób, a 600 z nich wywieziono w nieznanym kierunku i po dziś dzień nie wiadomo co się z nimi stało, lecz prawdopodobnie zostali po prostu zamordowani. Zdarzenia te są obecnie nazywane małym Katyniem.

Zatem propaganda przeciwko byłym żołnierzom Armii Krajowej nie została rozpowszechniona przez samych Polaków, lecz przez komunistów, którzy chcieli ich zdyskredytować ze względu na to, że byli oni jedną z przeszkód na ich drodze do dojścia do pełni władzy. Gdy takowy żołnierz został przez NKWD pojmany, zostawał on poddawany wielu naprawdę wymyślnym torturom, aby potem, o ile nie zmarł już od samych tortur, zostać zastrzelonym w tył głowy. Jednak komuniści chcieli żołnierzy tych upokorzyć nawet po ich śmierci. „Dobrym” przykładem takiego zachowania jest historia Józefa Franczaka ps. „Lalek”, któremu po śmierci odcięto głowę, którą potem przekazano do szkoły medycznej w Lublinie po to by służyła jako preparat dla studentów medycyny.

Ale skoro już wiemy jak kiedyś działali komuniści, jak utrzymywali oni swoją władzę i jakie mieli metody, to dlaczego wciąż w temacie żołnierzy wyklętych pojawia się tyle kontrowersji? Dlaczego jedni uważają ich za bohaterów, a inni za bandytów? Dlatego też przejdziemy teraz do tej mroczniejszej strony żołnierzy wyklętych.

W swojej walce żołnierze często stosowali bardzo radykalne środki, np. atakowali cywilów. Jedną z najbardziej znanych postaci był Romuald Rajs ps. „Bury” odpowiedzialny m. in za mord w Puchałach Starych gdzie zastrzelono ok. 30 chłopów, którzy krytykowali działalność konspiracyjną byłych AK-owców, oraz mord w Zaleszanach gdzie oddział Burego zastraszył ludność, a następnie podpalił dom w którym mieszkała 14 osobowa rodzina, wcześniej barykadując drzwi ów domu aby nikt nie zdołał uciec. A to tylko dwa przykłady z wielu takich akcji gdzie ofiarą żołnierzy nie padali jedynie komuniści, ale również ludność białoruska, prawosławna, albo tak naprawdę każdy kto był podejrzany o współpracę ze Związkiem Radzieckim. Jednak w związku z takimi akcjami jest wiele nieścisłości, ponieważ mówi się często, że ludzie ci byli w większości jedynie rozbrajani oraz zastraszani, jednak żołnierze nie robili im krzywdy.

Musimy pamiętać o fakcie, że mimo wspólnej nazwy żołnierze wyklęci nie byli jedną, dużą zorganizowaną grupą. Samo określenie „żołnierze wyklęci”, powstało dopiero w roku19’93 i stworzyła je liga republikańska, czyli antykomunistyczna organizacja młodego pokolenia, która stawiała sobie za cel, likwidacje wszelkich postkomunistycznych przejawów władzy. Największą „akcje” zorganizowali w roku ’95 w dniu zaprzysiężenia prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Dziś jednak coraz częściej jako „nowe” określenie byłych AK-owców stosuje się nazwę „niezłomni” ze względu na to, że słowo „wyklęci” bardziej odnosi się do postrzegania ich za czasów władzy komunistycznej, natomiast „niezłomni” odnosi się do charakteru ich działalności.

Wraz z dołączaniem nowych żołnierzy do podziemia antykomunistycznego odtwarzały się struktury AK, jednak nie mieli oni głównego dowództwa i nie można stwierdzić ilu tak naprawdę ich było, oraz kto walczył w ich szeregach. Stąd też do szeregów żołnierzy wyklętych często przyłączali się ludzie, którzy nie mieli czystych intencji, a ich głównym celem był, np. rabunek. Z resztą za wiele akcji rabunkowych odpowiedzialni są sami komuniści, którzy podszywając się pod żołnierzy chcieli zrazić do nich ludność. Kwestia bandytyzmu jest taka, że mimo wszystko mówimy tutaj cały czas o czasach wojennych i około wojennych, czyli wtedy kiedy realia są zupełnie inne. Cytując klasyka, nie ma niczego. A człowiek niestety zbudowany jest tak, że potrzeby wyższego rzędu, w tym kwestie etyczne, uruchamiają się w nas dopiero w momencie gdy zaspokojone zostają potrzeby niższego rzędu czyli, np. potrzeby fizjologiczne, w tym jedzenie. Lecz w momencie gdy ludzie jedzą skórzane paski i piją wodę z kałuży, a chleb jest rarytasem, na porządku dziennym są różne przewinienia. Jednak niektórzy uważają, że mimo wszystko bandytyzm to bandytyzm i działania żołnierzy wyklętych porównują do działań UPA, czyli ukraińskiej powstańczej armii, która odpowiedzialna jest za mord Polaków na Wołyniu.

Podsumowując, żołnierze wyklęci to byli żołnierze Armii Krajowej, którzy za wszelką cenę nie chcieli dopuścić do całkowitego zakorzenienia się władzy komunistycznej w powojennej Polsce. Za wszelką cenę oznacza, że uciekali się oni do czynów radykalnych, jednak musimy pamiętać o tym jakie mieli oni priorytety na tamten moment oraz, że nie wiemy tak naprawdę ile z tych akcji rzeczywiście dokonali żołnierze wyklęci, a nie komuniści, którzy jedynie chcieli zniszczyć byłych AK-owców w opinii publicznej. Pamiętajmy, że nie wszystko w historii jest czarno – białe, i wiele sytuacji zależy od punktu widzenia. My obecnie możemy jedynie o takich wydarzeniach pisać, rozmawiać i szerzyć pamięć, jednak nigdy nie będziemy tak dokładnie wiedzieli co było w głowach osób, które w tych wydarzeniach brały udział.

Możesz również polubić