Manufaktura 2024/2025 nr 56, listopad 2024

Na planie filmowym…

Emocje, myśli i wydarzenia po raz pierwszy zostały utrwalone na taśmie filmowej w 1895 roku. Od tamtej pory sposób realizacji i prezentacji filmów nieustannie się zmieniał. Filmy przestały dostarczać tylko rozrywki, a stały się przygodą, sztuką oraz nauką, która wyjątkowo zostaje w pamięci. Czasem jest ona trudna, ale niezbędna, by poznać m.in. swoją historię i tożsamość. Tak właśnie będzie w przypadku dwóch filmów powstających w regionie. W obydwu produkcjach opowiadających o obozach przesiedleńczych dla Polaków uczestniczyli uczniowie XV LO w Bydgoszczy.

Źródło: archiwum prywatne autorki tekstu / 2024.
Na zdjęciu: uczennice XV-ego LO w Bydgoszczy wraz z Marylą Ciepłuchą (epizodystką i aktorką reklamową).
Plan filmowy „Dzieci Szmalcówki”, Unisław.

Jednym z filmów realizowanych w regionie jest produkcja „Smukała 1941-1943”. To historia obozu przesiedleńczego dla Polaków w miejscowości Smukała. Obecnie to część Bydgoszczy, więc ważne jest, by ta zapomniana historia została utrwalona. Tym bardziej, że na temat tego obozu wciąż jest niewiele publikacji.

Według dotychczasowych badań, w smukalskim obozie, zadręczono przynajmniej kilkaset osób. Wiele z ofiar to dzieci i młodzież. Ta mogła stanowić nawet połowę uwiezionych i zadręczonych. Film „Smukała 1941-1943” w reżyserii Agnieszki Kluzińskiej powstaje bez jakiegokolwiek dofinansowania. Mimo to, produkcja realizowana jest z dbałością o detale i odwzorowanie nieludzkiej rzeczywistości, jaka towarzyszyła więźniom obozu smukalskiego.

Źródło: Dominik Krzeszewski, kadr z filmu „Smukała 1941-1943”.

Więźniowie obozu w Smukale, w większości rolnicy, umierali m.in. z wycieńczenia, głodu, zimna i chorób. Codziennie towarzyszył im trujący chemiczny pył z fabryki, na terenie której funkcjonował niemiecki obóz przesiedleńczy. Każdy dzień uwięzionych, głównie rolników i ich rodzin, wyznaczały m.in. małe porcje chleba z trocinami, surowe grzyby, niewolnicza praca ponad siły oraz sen – w ścisku, chorobach i na betonie.

Źródło: Dominik Krzeszewski, kadr z filmu „Smukała 1941-1943”.

Produkcja powstaje na podstawie protokołów przesłuchań świadków i wspomnień więźniów, którym udało się przeżyć pobyt w smukalskim obozie. Wykorzystywane są też nieliczne publikacje, w tym opracowania Instytutu Pamięci Narodowej.

Źródło: Dominik Krzeszewski, kadr z filmu „Smukała 1941-1943”.

Problemem wciąż pozostaje ustalenie dokładnej liczby ofiar. Do tej pory udokumentowano śmierć 329 więźniów, w tym 144 dzieci. Wiadomo, że przez obóz w Smukale przeszło około 4 tys. Polaków. Film „Smukała 1941-1943” powstaje społecznie i bez dofinansowania. Produkcję można wesprzeć poprzez portal zbiórkowy lub wypożyczając sprzęt i akcesoria.

Źródło: archiwum prywatne autorki tekstu / 2024.
Na zdjęciu: uczennice XV-ego LO w Bydgoszczy.
Plan filmowy „Dzieci Szmalcówki”, Unisław.

Drugą produkcją, która opowiada o historii i tożsamości dotyczącej regionu, jest film „Dzieci Szmalcówki” w reżyserii Sebastiana Bartkowskiego. To cierpienie ludzi również odchodzi w zapomnienie. Tymczasem toruński obóz przesiedleńczy dla Polaków o nazwie „Szmalcówka” mieścił się w fabryce smalcu i stąd wziął swoją nazwę.

Źródło: Instytut Filmowy Unisławskiego Towarzystwa Historycznego / 2024.
Plan filmowy „Dzieci Szmalcówki”, Unisław.

Początkowo „Szmalcówka” pełniła rolę punktu zbornego ludności wysiedlonej z wielu powiatów Pomorza. Całe rodziny przebywały tam od kilku do kilkunastu dni, po czym wywożone były do Generalnego Gubernatorstwa lub na teren III Rzeszy. Były miesiące, że w obozie było ok. 3500 ludzi. Warunki sanitarno-bytowe były koszmarne. Przez pierwsze miesiące nie było żadnej toalety ani miejsca do mycia. Głodowe racje żywnościowe powodowały straszny głód, niedożywienie, a w konsekwencji pojawiające się coraz częściej choroby. Było tylko kwestią czasu, kiedy wybuchną epidemie. Najpierw – latem 1941 r. odra, potem tyfus i dur brzuszny (od lutego do kwietnia 1942, listopad 1942 oraz luty 1943) zaczęły zbierać swoje śmiertelne żniwo. Ofiarami w zdecydowanej większości stawały się dzieci i ludzie starsi.

Źródło: Instytut Filmowy Unisławskiego Towarzystwa Historycznego / 2024.
Plan filmowy „Dzieci Szmalcówki”, Unisław.

Więźniów „Szmalcówki” wysyłano do ciężkiej pracy na terenie całego Pomorza (np. Malborka), a także do okolicznych gospodarstw rolnych, m.in. Łysomic, Pigży. Często związane było to z odseparowaniem rodziców od małych dzieci, które nierzadko pozostały w obozie bez odpowiedniej opieki. Matki karmiły dzieci fusami z kawy, kobiety suszyły ubranka na własnym ciele. Niektóre z nich oddawały się za kawałek chleba, by nakarmić swe pociechy. Było bicie, poniżanie i niewyobrażalne tragedie ludzi, którzy stracili cały swój dobytek życia, a teraz w obozie walczyli nie tylko z tragicznymi warunkami, ale także z niepewnością jutra. Więźniami było około 10-12 tys. osób. Ofiar śmiertelnych, które znamy z imienia i nazwiska, było nie mniej niż 515, w tym 317 to dzieci.

Źródło: Instytut Filmowy Unisławskiego Towarzystwa Historycznego / 2024.
Plan filmowy „Dzieci Szmalcówki”, Unisław.

Obydwa filmy będzie można zobaczyć wiosną. Na razie nie wiadomo, gdzie odbędą się premierowe pokazy filmów.

ŹRÓDŁA:

  • mat. TVP3 Bydgoszcz
  • Instytut Pamięci Narodowej (IPN)

FOTOGRAFIE:

  • wykonane przez autorkę (2024 rok)
  • Dominik Krzeszewski oraz Instytut Filmowy Unisławskiego Towarzystwa Historycznego / 2024