Manufaktura nr 67, kwiecień 2026

Anastazji Romanówny – historia powikłana?

Karty historii pełne są opowieści zagmatwanych, w których trudno oddzielić prawdę od fikcji. Wielu pisarzy buduje swoją popularność na tworzeniu nowych mitów. A im jakieś dzieje są bardziej niejasne tym tworzenie kolejnych wątków jeszcze bardziej miesza ludziom w głowach. Pewna taka zmyślona historia sto lat temu trzymała świat w napięciu zainteresowania. Bohaterką jej stała się domniemana wielka księżna Anastazja Nikołajewna Romanówna (1901-1918). To będzie historia-przestroga, która powinna nas uczulić na odbiór fantastycznych zdawałoby się opowieści.

Wielka księżna Anastazja

Była najmłodszą z czterech córek cara Mikołaja II i jego żony carycy Aleksandry. Anastazja była bardzo żywym dzieckiem. Swoim zachowaniem bardzo różniła się od swoich starszych sióstr: Olgi, Tatiany i Marii. Uwielbiała psikusy. Wielka księżna brykała jak niesforne zwierzątko. Wchodzenie na drzewa było jednym z jej ulubionych wybryków. Chciałabym widzieć zatroskanego cara i carową, kiedy widzieli podobne zachowanie. Od dziewcząt z jej sfery wymagano zgoła innego zachowania.

Carska rodzina, Anastazja pierwsza z lewej

Świat najmłodszej wielkiej księżnej zachwiał się w 1917 r., kiedy cara Mikołaja II zmuszono do abdykacji. Nic jednak nie zapowiadało tragedii, jaka rozegrała się rok później. Po przejęciu władzy w Rosji przez bolszewików rodzina carska stała się więźniami! 17 lipca 1918 roku wydano wyrok! Zaledwie 17-letnia Anastazja straciła życie wraz z całą swoją rodziną! Została brutalnie zamordowana! Szybko wokół tej egzekucji narosło wiele wątpliwości. Te tylko stały się doskonała okazją do tworzenia przedziwnych historii. Jedna z plotek głosiła, że któreś z carskich dzieci przetrwało tragedię i zdołało uciec bolszewikom.

Car z córkami, Anastazja druga z prawej

17 lutego 1920 roku w Berlinie uratowano od samobójstwa pewną kobietę. Przewieziono ją do szpitala psychiatrycznego w Dalldorf. Kobieta nie mówiła, nie znała swojej tożsamości. Początkowo nazywano ją Panną Nieznaną, z czasem przyjęto określać ją jako Annę Anderson. Podczas pobytu w szpitalu jedna z pensjonariuszek zaczęła rozgłaszać plotki, że jest ona cudem ocalałą…. Tatianę Romanówną! Ona sama też to przyznała! Raptem zaczęło wiele osób dostrzegać w niej podobieństwo do carówny. Wokół osoby i zdarzenia zaczęło się robić bardzo głośno! W szpitalu pojawiła się m. in. baronowa Sophie Buxhoeveden, była dwórka Romanowów.

Sophie Buxhoeveden z matką

Po spotkaniu z rzekomą Tatianą baronowa oświadczyła, że jest ona za niska na znaną jej córkę carskiej pary. Anna Anderson zaczęła nagle zaprzeczać, że jest Tatianą? Niedługo później oświadczyła, że naprawdę jest… Anastazją Romanówną! Nie mogę zrozumieć, jak można było uwierzyć kobiecie, która przed chwilą podawała się za kogoś innego, że się pomyliła? Wielu ludzie, którzy najpierw twierdzili, że Anna Anderson jest Tatianą, jak gdyby nigdy nic przyjęło do wiadomości, że jest Anastazją?

Anna Anderson

Anna twierdziła, że na skutek tragicznych wydarzeń doznała amnezji i nie mogła rozpoznać… samej siebie? Historia stawała się coraz głośniejsza. Brat carycy Aleksandry, wielki książę Hesji Ernest Ludwik wynajął detektywa, którego celem było odkrycie prawdziwej tożsamości rzekomej wielkiej księżnej. Jego ustalenia były jasne: Anna Anderson nie jest cudem ocalałą księżniczką Anastazją!

Wielki książę Hesji Ernest Ludwik, wujek Anastazji

Kim zatem była Anna alias Anastazja? I tu was zaskoczę: polską robotnicą Franciszką Szankowską! Nie dość, że była starszą od księżniczki o pięć lat, to nie umiała mówić po rosyjsku! Ciekawe, bo rozumiała ten język. Nie znała też francuskiego czy angielskiego, które dzieci cara znały płynnie. Zaczęte postępowanie w sądzie udowadniające tożsamość Anny alias Anastazji, zakończyło się dopiero w latach 70-ytch XX w. Uznano ją za oszustkę!

Anastazja jako święta cerkwi rosyjskiej

Anna Anderson czy raczej Franciszka Szankowska zmarła 12 lutego 1984 roku. Wiele lat po jej śmierci przeprowadzano badania DNA, które ostatecznie potwierdziły brak pokrewieństwa z rodziną carską. W 1991 roku nieopodal Jekaterynburga znaleziono szczątki cara, carycy i tylko trzech córek. Dopiero w 2007 roku nieopodal znaleziono dwa częściowo zwęglone szkielety. Rok później badacze potwierdzili, że są to szczątki wielkiej księżnej Anastazji i jej brata wielkiego księcia Aleksego. Rodzina carska została pochowana uroczyście i uznana za prawosławnych świętych.

Dziś sprawę cudownie ocalonej wielkiej księżnej Anastazji Romanówny uważa się za zamkniętą. Smutne, że ktoś żerował na tragedii carskiej rodziny, okłamywał innych co do swej tożsamości. Smutne jest też to, że nie sprawdzona informacja była przez wielu (nawet członków rodziny carskiej) uważana za prawdę. Wiem, trudno chwilami oddzielić prawdę od mitów. Tym bardziej uważajmy, aby nie paść ofiarami manipulacji i ośmieszenia.

PS: Wszystkie wykorzystane w artykule fotografie pochodzą z domeny publicznej.