Manufaktura, nr 68, maj 2026

Między walką o wolność, a cieniem przemocy – trudna historia IRA

Tym artykułem żegna się z nami Marcelina Engel. Dziękujemy za lata wytrwałej współpracy. Pozostają jej ślady na stronach „Manufaktury”, której zresztą była czołową Autorką. Nie unikała trudnych tematów. Tym razem zabiera nas do walczącej o swą wolność Irlandii. Historii trudnej i krwawej, naznaczonej poświęceniem, krwią i pożogą. Liczyć tylko można, że następcy Marceliny pójdą jej tropem i nie pozwolą, aby nasz Magazyn zastygł w bezruchu, nudzie czy jak to tam nazwiecie. A jeśli macie zacięcie do pisania, to zapraszamy do współpracy. Nasze łamy czekają na Was.

Redakcja

Są miejsca na świecie, gdzie historia nie kończy się wraz z ostatnim rozdziałem podręcznika. W Irlandii przeszłość nie milknie – trwa w murach miast, w opowieściach przekazywanych z pokolenia na pokolenie, w pieśniach, które brzmią jak zwykła muzyka, a niosą w sobie ciężar wydarzeń sprzed dziesięcioleci. Belfast i Derry to nie tylko miasta, lecz przestrzenie pamięci, gdzie każdy fragment ulicy może być świadkiem historii.

Z tej właśnie przestrzeni wyrasta historia Irish Republican Army. Dla jednych była symbolem walki o wolność i niepodległość, dla innych stała się organizacją terrorystyczną, odpowiedzialną za śmierć cywilów i wieloletnią spiralę przemocy. Właśnie ta sprzeczność sprawia, że jej historia pozostaje tak trudna do jednoznacznej oceny.

Początek konfliktu

Korzenie konfliktu sięgają XVII wieku, kiedy Wielka Brytania rozpoczęła intensywną kolonizację północnej części Irlandii. W 1609 roku, w ramach tzw. „Plantation of Ulster”, na tych terenach osiedlano protestanckich kolonistów lojalnych wobec korony. Z czasem doprowadziło to do głębokich podziałów społecznych i religijnych, które utrwaliły się na pokolenia. W XVIII wieku wprowadzono tzw. „Penal Laws’, ograniczające prawa katolickiej większości, co jeszcze bardziej pogłębiło poczucie niesprawiedliwości.

1916-1921- wojna o niepodległość

W XIX wieku narastały ruchy niepodległościowe, a tragedia Wielkiego Głodu z lat 1845–1849 wzmocniła wrogość wobec brytyjskich władz. Jednak dopiero XX wiek przyniósł moment przełomowy. W 1916 roku wybuchło Powstanie Wielkanocne / Éirí Amach na Cásca , które trwało od 24 do 30 kwietnia. Choć zakończyło się militarną porażką, egzekucje jego przywódców w maju 1916 roku zmieniły nastawienie społeczeństwa i sprawiły, że idea niepodległości zyskała szerokie poparcie.

Barykady na ulicach Dublina – powstanie wielkanocne – domena publiczna

W 1919 roku rozpoczęła się wojna o niepodległość, prowadzona przez Irish Republican Army. Trwała do 1921 roku i opierała się na działaniach partyzanckich, zamachach i precyzyjnych atakach na przedstawicieli brytyjskiej administracji. Jedną z kluczowych postaci był Michael Collins, który stworzył skuteczny system wywiadowczy i nadzorował operacje IRA. Jednym z najbardziej dramatycznych dni był 21 listopada 1920 roku, znany jako „Bloody Sunday”, kiedy IRA zabiła brytyjskich agentów w Dublinie, a kilka godzin później brytyjskie siły otworzyły ogień do cywilów na stadionie Croke Park.

W 1921 roku podpisano traktat, który doprowadził do powstania Wolnego Państwa Irlandzkiego(1922), jednak sześć północnych hrabstw utworzyło Irlandię Północną i pozostało częścią Wielkiej Brytanii. Ten podział nie zakończył konfliktu, lecz utrwalił go na kolejne dekady, ponieważ dla wielu republikanów celem nadal pozostawało zjednoczenie

całej wyspy.

Michael Collins – 17 III 1922 – domena publiczna

The Troubles

Nowa, najbardziej brutalna faza konfliktu rozpoczęła się w 1969 roku, wraz z wybuchem zamieszek w Belfaście i Derry. Tak rozpoczął się okres znany jako The Troubles, który trwał aż do lat dziewięćdziesiątych. W tym czasie IRA prowadziła kampanię zbrojną obejmującą zamachy bombowe, ataki na wojsko i policję, ale również na cele cywilne. To właśnie wtedy organizacja została uznana przez wiele państw za terrorystyczną, ponieważ jej działania prowadziły do śmierci niewinnych ludzi. Jednym z najbardziej wstrząsających wydarzeń była, kolejna, „Bloody Sunday” z 30 stycznia 1972 roku, kiedy brytyjscy żołnierze zabili nieuzbrojonych demonstrantów w Derry. Wydarzenie to zwiększyło poparcie dla IRA wśród części społeczeństwa, jednocześnie pogłębiając spiralę przemocy, która przez kolejne lata zdawała się nie mieć końca.

W tym kontekście szczególną rolę odegrał Bobby Sands, który stał się jedną z najbardziej symbolicznych postaci konfliktu. Urodzony w 1954 roku w Belfaście, dorastał w środowisku napięć i przemocy. Do IRA dołączył jako bardzo młody człowiek i został aresztowany w 1976 roku za posiadanie broni. Trafił do więzienia Maze, gdzie przetrzymywano członków organizacji.W 1976 roku brytyjskie władze odebrały więźniom IRA status więźniów politycznych, co oznaczało, że mieli być traktowani jak zwykli przestępcy. W odpowiedzi rozpoczęły się protesty, które z czasem przybrały coraz bardziej dramatyczny charakter. Kulminacją był strajk głodowy rozpoczęty przez Sandsa 1 marca 1981 roku. W trakcie protestu, 9 kwietnia 1981 roku, został wybrany do brytyjskiego parlamentu, co odbiło się szerokim echem na świecie i pokazało, jak silnym symbolem stał się dla części społeczeństwa.

Bobby Sands – fotografia z 1973 r. – domena publiczna

Zmarł 5 maja 1981 roku po 66 dniach głodówki. Jego śmierć wywołała międzynarodowe reakcje, protesty i zamieszki. Dla jednych był męczennikiem walczącym o prawa polityczne, dla innych pozostawał członkiem organizacji stosującej przemoc. Jego historia została ukazana w filmie z 2006 r., pt. „Hunger” w reżyserii Steve Rodneya McQueen, który w surowy i poruszający sposób pokazuje fizyczny i psychiczny wymiar jego protestu.

Przełom w konflikcie – Porozumienie Wielkopiątkowe

Przełom nastąpił dopiero w latach dziewięćdziesiątych. W 1994 roku IRA ogłosiła zawieszenie broni, a w 1998 roku podpisano Porozumienie wielkopiątkowe / Comhaontú Aoine an Chéasta, które zakończyło najkrwawszy etap konfliktu. Od tego momentu walka o przyszłość Irlandii zaczęła przybierać inne formy – polityczne, społeczne i kulturowe. Autorzy porozumienia John Hume i David Trimble wyróżnieni zostali Pokojową Nagrodą Nobla.

Jak jest dzisiaj?

Dziś historia Irish Republican Army nie kończy się wraz z podpisaniem Porozumienia wielkopiątkowego. Po prostu zmienia formę. Przestaje być opowiadana wyłącznie przez wydarzenia i zaczyna istnieć w obrazach, dźwiękach i emocjach, które próbują uchwycić coś znacznie trudniejszego niż same fakty – doświadczenie życia w cieniu konfliktu.

Szczególne miejsce zajmuje tutaj film ”The Wind That Shakes the Barley”w reżyserii Ken’a Loach’a. Nie jest to klasyczna opowieść o bohaterach i zwycięstwach. Loach prowadzi widza w sam środek rodzącego się konfliktu, pokazując nie tylko walkę z brytyjską władzą, ale przede wszystkim to, co dzieje się między samymi Irlandczykami. Film skupia się na dwóch braciach, których początkowo łączy wspólny cel – wolność Irlandii. Lecz z czasem dzieli ich sposób, w jaki tę wolność należy osiągnąć. Najbardziej przejmujące nie są sceny walki, lecz momenty ciszy, w których widać, jak idea zaczyna pękać pod ciężarem rzeczywistości. Loach nie idealizuje IRA, ale też jej nie demonizuje. Pokazuje ludzi uwikłanych w historię, zmuszonych do podejmowania decyzji, które nie mają dobrych rozwiązań. Kamera często zatrzymuje się na twarzach bohaterów, jakby próbowała uchwycić moment, w którym przekonanie zamienia się w wątpliwość. W tym sensie film nie tyle opowiada historię, co pozwala ją poczuć – jako coś bliskiego, ludzkiego i bolesnego.

Podobną rolę pełni film „Hunger”, o którym wspomniałam już wcześniej. Tutaj historia zostaje niemal całkowicie sprowadzona do jednostki. Ciało staje się polem walki, a milczenie – formą protestu. Długie, statyczne ujęcia sprawiają, że widz nie może odwrócić wzroku, musi zmierzyć się z tym, co dzieje się na ekranie. To nie jest film o polityce w klasycznym sensie. To film o granicach wytrzymałości, przekonań i człowieczeństwa.

Muzyka działa inaczej, ale równie mocno. W przypadku U2 i ich utworu „Sunday Bloody Sunday” mamy do czynienia z bezpośrednią reakcją na wydarzenia historyczne. Rytm przypominający marsz, powtarzające się pytania i napięcie budowane w utworze oddają chaos i bezsilność wobec przemocy. To nie jest pieśń o bohaterstwie – to raczej próba zrozumienia, dlaczego do tego wszystkiego doszło.

Z kolei Fontaines D.C. reprezentuje zupełnie inne podejście. Ich muzyka nie opowiada wprost o IRA czy konkretnych wydarzeniach, ale jest przesiąknięta atmosferą współczesnej Irlandii – kraju, który nosi w sobie pamięć przeszłości. W ich tekstach i brzmieniu można odnaleźć napięcie, niepokój, a jednocześnie próbę odnalezienia własnej tożsamości w świecie, który nie jest już ogarnięty konfliktem, ale wciąż go pamięta. To jak echo dawnych wydarzeń, które nie brzmi już jak wybuch, lecz jak cichy, powracający motyw.

Właśnie w tej zmianie – z hałasu na ciszę, z przemocy na opowieść – kryje się coś istotnego. Bo historia IRA nie zniknęła. Ona została przetworzona. Przeniesiona do przestrzeni, w której można ją analizować, przeżywać i próbować zrozumieć, zamiast bez końca powtarzać.

I może to jest najbardziej wymowne zakończenie tej historii.

Nie moment, w którym padł ostatni strzał.

Ale ten, w którym ludzie zaczęli mówić o tym, co się wydarzyło.

Nie po to, by walczyć dalej, lecz by w końcu zrozumieć, dlaczego w ogóle musieli.