Wiele ludzi nie docenia Polski. Jej bogata historia oraz kultura są często ignorowane nawet przez samych Polaków. Bez wątpienia najbardziej pamiętne są duże miasta takie jak Kraków, które odegrały ważna rolę w historii, lecz mniejsze i mniej znane miejscowości są równie interesujące.
Taką miejscowością jest Szczawnica. Położona na południu Polski u podnóża Pienin. Pomimo, że nie są one szczególnie wysokie to są przez niektórych uznawane za jedne z piękniejszych pasm górskich w Polsce. Pierwsze wspomnienia na temat Szczawnicy pojawiły się już w średniowieczu, jednak prawa miejskie dostała dopiero w 1962 roku.
Każde miasto posiada swojego przedstawiciela, który jest utożsamiany z danym miejscem. W przypadku Szczawnica taką postacią jest Józef Szalay. Nie pochodził on z Szczawnicy, lecz odziedziczył on tamtejsze uzdrowisko, które obecnie jest wizytówką miasta, po swoim ojcu Stefanie. Po przejęciu uzdrowiska Szalay starał się je rozwinąć, by dorównywało kurortom europejskim. Zadbał o jak najlepszy wygląd uzdrowiska, charakterystyczna zabudowa góralska dodaje atmosfery oraz pokazuje, że kultura góralska jest tam bardzo ważna. Pomimo tego, że od śmierci Józefa Szalaya minęło ponad 100 lat, architektura miejsca się zachowała i nadal przyciąga wielu turystów oraz kuracjuszy. Szczawnicę wtedy odwiedzały takie postacie jak Bolesław Prus, Maria Konopnicka, Henryk Sienkiewicz czy Jan Matejko.

Źródło-Domena publiczna
Szalay dbał o dobrą atmosferę w całym mieście, więc by uzyskać przychylność mieszkającym tam góralom zaczął on malować godła rodów szczawnickich. Miały one różne funkcję. Świadczyły one o prestiżu rodziny oraz czasami przedstawiały czym się dany mieszkaniec zajmuję. Przez długi czas w Szczawnicy ulice nie posiadały nazw. To właśnie tabliczki Szalaya pomagały kuracjuszom się odnaleźć w mieście. Godła szlayowskie świadczyły również o tym, że dom, który takie godło posiadał mógł wynajmować kwatery kuracjuszom, natomiast ci, którzy ich nie posiadali nie mogli tego robić. Każde godło jest unikalne i jedyne. Są one drewniane z malunkiem np. Górala. Idąc przez ulice dzisiejszej Szczawnicy jesteśmy nadal w stanie zobaczyć niektóre z nich. Zostały one zachowane jako pamiątka rodzinna, ale także jako ważna część historii miasta.


Źródło-Archiwum prywatne
Szalay, jako właściciel Szczawnicy, został pionierem turystycznych spływów Dunajcem, lecz jeszcze przed pojawieniem się tego pomysłu pienińscy górale, zajmowali się przewożeniem towarów w dół rzeki. Flisacy, to dawni rzemieślnicy lub chłop zajmujący się rzecznym spławem towarów, przed intensywnym rozwojem miasta używali oni specjalnych tratw by w dół Dunajca przetransportować różne towary, między innymi drewno, węgiel czy sól z kopalni w Wieliczce. Obecnie flisacy angażują się w turystykę miasta i urządzają spływy tratwami, podczas, których opowiadają o historii i legendach Pienin.

Źródło-Domena Publiczna
Wiele rzeczy na przestrzeni lat się zmieniło, lecz jest jedna tradycja, która sięga aż XV wieku. Jest nią pasterstwo wysokogórskie. Pasterze od kwietnia przebywają ze swoimi owcami na halach górskich, a pod koniec września z nich schodzą. Wskutek tego powstał redyk, czyli uroczysty przemarsz pasterzy (bacy i juhasów) ze stadami owiec, związany z rozpoczęciem lub zakończeniem sezonu wypasowego na górskich halach. Pierwszy Wielki Redyk wydarzył się w 1948 oraz przebiegał przez Szczawnicę. Od tamtego momentu przez Szczawnicę przebiega on dwa razy w roku.

Źródło-Domena publiczna
Obecnie popularność Szczawnicy rośnie. Jest to związane z intensywnym rozwojem miasta, bliskiego położenia w stosunku do szlaków górskich oraz częstszą obecnością kuracjuszy w mieście. Na każdym kroku można odczuć góralską kulturę. Przechadzając się przez ulice miasta możemy szukać godeł szalaya. Turyści, którzy latem przybywają tu w poszukiwaniu wypoczynku, rzadko zastanawiają się nad historią tego niewielkiego miasta. Tymczasem za jego spokojną, wakacyjną fasadą kryją się wydarzenia, które na trwałe odcisnęły na nim piętno. Warto więc zejść z utartych turystycznych szlaków i przyjrzeć się przeszłości, która wciąż pozostaje obecna w jego murach oraz uliczkach.
