Edukacja istnieje tak długo jak istnieje człowiek, od zawsze ludzie uczyli swoje dzieci jak polować, rozpalać ogień i ogólnie przeżyć. Ja jednak skupię się bardziej na edukacji w szkole, jak się zmieniała, kto wprowadził obowiązek szkolny, jak zmieniał się wizerunek nauczyciela i czego uczono kiedyś? Odpowiedzi na te pytania poznacie w tym artykule a więc zapraszam i życzę miłej zabawy.

Edukacja ateńska i spartańska

Jednymi z najstarszych systemów edukacji są system Ateński i Spartański, które dość znacznie się od siebie różniły. W systemie Spartańskim dostęp do edukacji miały dzieci obu płci i na tym plusy się kończą, bo Spartanie traktowali dzieci jako swoją własność, która w dorosłym życiu miała służyć w wojsku i właśnie na to kładziono największy nacisk, poza tym uczono też pisania i czytania, ale jednak skupiano się na wojsku i walce. W Atenach za to było trochę na odwrót, skupiano się też na rozwoju psychicznym dziecka, dostęp do edukacji mieli tylko chłopcy i nie licząc tego, że w ramach motywacji raz na jakiś czas uczeń dostawał w łeb od nauczyciela to edukacja Ateńska była naprawdę spoko, uczono pisania, czytania (i tłumaczenia innym o co chodziło w tym co się przeczytało), muzyki, liczenia i wf’u, bo edukacja kończyła się 2 letnią służbą wojskową. A jeszcze w szkole kładziono duży nacisk na przemawianie, elity, które posyłały dzieci do szkół (bo edukacja była wyłącznie prywatna) planowały im karierę w polityce a bez przemawiania ani rusz w tym fachu.

Edukacja rzymska

W Starożytnym Rzymie można śmiało mówić o szkole jako o instytucji, której były trzy poziomy. Pierwszy z nich, Szkoła Elementarna uczyła pisania, czytania i liczenia czyli największych podstaw i na tym etapie większość osób kończyła swoją przygodę w edukacji a już na pewno wszystkie dziewczyny, żeby uczyć się dalej potrzebne były dwie rzeczy, penis i dużo pieniędzy. Kolejnym etapem była Szkoła Gramatyczna, w której uczono się geometrii, a do tego astronomii, czytania ze zrozumieniem i wstęp do retoryki, rzeczy absolutnie niezbędnej do zostania politykiem, więcej retoryki uczono w Szkołach Retorycznych, najlepszych w Rzymie. Uczono tam tworzenia i krytykowania ustaw, analizowano też teksty historyczne żeby nie popełniać błędów z przeszłości, stawiano też na praktykę obserwując prawdziwych polityków, a do tego uczono rzeczy ważnej w polityce czyli konstruowania pochwał.

Szkoła średniowieczna

W średniowieczu uczono się tylko w szkołach prywatnych, do wyboru była szkoła kościelna, prywatna, ewentualnie praktyki rzemieślnicze, jednak i tak większość dzieciaków pracowała zamiast się uczyć, no ale to nie wszystko, bo były też przepisy, przez które nawet absolutni geniusze nie mogli chodzić do szkoły, np. ten mówiący, że żeby chodzić do szkoły trzeba być z prawego łoża. Przez to np. Leonardo Da Vinci nie mógł do szkoły pójść. Również w średniowieczu powstało coś z czym spora ilość ludzi dzisiaj wiąże swoją przyszłość, a mianowicie studia. Pierwszy uniwersytet powstał w 1088 roku w Bolonii w dość ciekawy sposób. Mianowicie 4 doktorów wysłało list do pana cesarza Barbarossy z prośbą o jakiś mały kącik gdzie mogliby wykonywać swoje naukowe rzeczy a jakby ktoś się chciał czegoś nauczyć to mógłby przyjść. Cesarz uznał to za świetny pomysł i od razu dał naukowcom ten “skromny” kącik do nauki a do tego ochronę i wyjęcie spod prawa co oznaczało, że nie podlegali ani władzom świeckim, ani kościelnym pod względem tego czego i w jaki sposób nauczają i tyczyło się to również studentów, którym nikt nie miał prawa oceniać czego i jak się uczą ani czy to dobrze, że to robią. Bardzo szybko po uniwersytecie w Bolonii zaczęły powstawać kolejne dzięki czemu ludzie mogli się kształcić i rozwijać, powstawały też uniwerki kościelne tylko tam nie było takiego luzu i trzeba się było podporządkowywać pod doktryny kościoła. I jak z większością rzeczy tak i tutaj nie każdemu się istnienie takowych instytucji podobało, głównie chodzi tu o mieszkańców miejscowości w których uniwerki powstawały, no i w sumie to nie ma się im co dziwić skoro oni całe dnie ciężko pracują a tu przychodzi sobie instytucja, której członkowie z marszu mają więcej prawa od nich, zwłaszcza podirytowani byli mieszkańcy miasta kojarzonego głównie z uniwersytetem czyli Oxfordu, bo tam król jasno stwierdził, że uniwersytet jest ważniejszy od zwykłych poddanych i 10 lutego 1355 roku w jednej z tawern doszło do wydarzenia niczym z derbów Krakowa mianowicie dwóch studenciaków pokłóciło się z lokalnymi mieszkańcami i ta kłótnia przerodziła się w bijatykę, która to przeobraziła się w dwudniowe zamieszki w trakcie, których zginęło 63 studentów i około 30 miejscowych, po tym wydarzeniu król potwierdził, że uczelnia ma pierwszeństwo nad obywatelami dając jej dodatkowe przywileje i rozkazał aby co rok w rocznicę tego zajścia płacić Uniwersytetowi grzywnę, jeden pens za jednego zabitego studenta.

W średniowieczu książki były towarem ekskluzywnym i tylko co nieliczni mogli sobie na nie pozwolić więc uczenie się wyglądało tak, że nauczyciel wygłaszał swój wykład, a uczniowie starali się zapamiętać i zrozumieć jak najwięcej, a potem klasycznie był egzamin, zazwyczaj ustny no chyba, że na kierunkach praktycznych. A propos kierunków warto wspomnieć czego się uczono w średniowieczu, najpopularniejsza była oczywiście teologia, ale do tego było też prawo, medycyna czy filozofia i ktoś może spytać “Ile trwały takie studia?”, otóż np. medycynę studiowano łącznie 8 lat z czego 3 to czysta teoria, 5 to pisma Hipokratesa i innych historycznych lekarzy no i do tego cały czas praktyka, potem egzamin i można było śmiało leczyć ludzi, choć wtedy oznaczało to raczej znęcanie się nad nimi, ale mniejsza o to. W średniowieczu jak i dzisiaj studenci lubili sobie od czasu do czasu popić, przy czym warto wspomnieć, że nie mogli robić tego w stroju cywilnym tylko musieli nosić takie specjalne szaty, ale studenci ignorowali ten przepis i wychodzili na miasto nie dość, że w ubraniach cywilnych to w dodatku z nożami, których posiadanie tłumaczyli tym, że musieli mieć czym ostrzyć pióro. W Krakowie studenci chodzili do karczm gdzie spożywali swoje ulubione trunki, a potem wywoływali bójki z użyciem noży, często na tle narodowościowym.

Szkoła nowożytna

Początek Nowożytności przyniósł dość sporo zmian, również w edukacji i o ile na uniwersytetach za wiele się nie pozmieniało tak na niższych szczeblach system edukacji zaliczył dość sporego fikołka i wszystko to za sprawą pana Marcina Lutra, który na początku XVI wieku sporo namieszał nie tylko w religii, ale również w edukacji, który głośno wnosił o potrzebę istnienia szkół publicznych, to raz a dwa wnosił żeby każde dziecko musiało uczęszczać do takiej szkoły, marzenia Marcina nie zdołały spełnić się za jego życia jednak po jego śmierci marzenie to spełniło się o czym wszyscy dobrze wiemy, bo podlegamy takowemu obowiązkowi edukacji tylko dokładnie co, jak, gdzie i kiedy? Pierwszym miejscem gdzie tenże obowiązek szkolnictwa obowiązywał była Wirtembergia w której od 1550 roku każde dziecko musiało chodzić do szkoły a jeśli nie, to na rodziców nakładano grzywnę, gdy jednak to nie poskutkowało to takie dziecko zabierano i wysyłano do szkoły. I to, że powstawały szkoły publiczne z inspiracji Lutra jest jak najbardziej dobre, jednak to, że tacy ludzie jak Jan Kalwin mówili, że szkoły publiczne jak najbardziej powinny istnieć pod warunkiem, że będą przedstawiać dzieciom protestancki sposób myślenia już tak dobre nie jest. Kościół katolicki postanowił zrobić dokładnie to samo za pomocą zakonu Jezuitów, ich szkoły miały kształcić dzieci na obrońców wiary, dbano o to aby dzieci umiały czytać, rozumieć przeczytany tekst i potrafiły wytłumaczyć go tym, którzy go nie rozumieli, poza tym była też filozofia, rzecz jasna teologia i jeszcze łacinę a jezuicki podręcznik do łaciny był używany przez kilkaset lat. Ale to nie jedyny z jezuickich wynalazków, który przetrwał wiele wieków, bo niektóre rzeczy przetrwał aż do dziś; Jedną z tych rzeczy jest sam wygląd szkoły, szerokie korytarze, wysokie sale do których wpadało sporo światła, a do tego plan lekcji czy wycieczki szkolne. A z takich mniej przyjemnych rzeczy to namawiano do donosicielstwa, ale więcej o tym w późniejszej części artykułu.

Kolejny “przełom” edukacja zaliczyła dzięki Fryderykowi Wilhelmowi I i jego następcom, którzy to wyznaczyli nowy kierunek dla edukacji państwowej, uważano, że obywatel był własnością państwa, miał dla państwa służyć i oczekiwano od niego posłuszeństwa, jednak nie chciano szkolić ślepo posłusznych kukiełek jak w piosence Pink Floyd tylko dbano o to aby kadra dowódcza była świetnie wyszkolona no i żeby urzędnicy też ogarniali, bo jednak państwo lepiej działa jak nie ma bałaganu rządowego jak swego czasu w Rosji. Więc system edukacji pod swoje skrzydła wzięło Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i zaczęło się edukowanie i przygotowywanie do służenia państwu od 7 roku życia. Czy taki system działał? No przekonali się o tym dość boleśnie francuzi podczas wojny francusko-pruskiej z lat 1870-71 w której to Prusy przejechały się po francuzach niemiłosiernie i wtedy nikt na świecie nie miał wątpliwości, że pruski system edukacji był cholernie skuteczny i inne państwa zaczęły czerpać przykład z tego systemu.

Edukacja w PRL

Za komuny wszystko było specyficzne i edukacja nie była wyjątkiem. Błyskawicznie po przejęciu władzy przez komunistów wprowadzono nowe podręczniki historyczne według, których to Armia Czerwona przyniosła wyzwolenie, a w Katyniu strzelali Niemcy itd. Sama narracja również była prokomunistyczna, podkreślano dobre relacje Polski i Związku Radzieckiego oraz kreowano ludzi takich jak Stalin czy Bierut na jednostki niezwykle wybitne. Jednak nie wszystkim nauczycielom podobało się uczenie dzieci kłamstw i część z nich zrezygnowała z posady, a część nielegalnie uczyła prawdziwej historii co groziło zwolnieniem z pracy, a nawet więzienną odsiadką. Na studiach nie było inaczej, ale poza samym zmienianiem historii i cenzurą dość istotne było to, że w akademikach część ludzi współpracowała z służbami i bardzo się interesowała poglądami reszty studentów żeby w razie uznania je za nieodpowiednie z uśmiechem na twarzy donieść na kolegę. Czy wszyscy o tym wiedzieli? Oczywiście, że tak. Czy władzy to przeszkadzało? Wręcz przeciwnie, bo wszyscy chyba wiedzą jak w Polsce wyglądają imprezy, najpierw dużo alkoholu a potem narzekanie na państwo i sytuację w kraju, a że studia to okres wielu imprez to obecność konfidentów na tychże imprezach i świadomość ludzi o tym, że oni tam są powodowała, że ze strachu woleli siedzieć cicho. Rzecz jasna nie wszyscy chcieli siedzieć cicho i dzięki temu w akademikach zaczynał się niejeden strajk. Jednak historia i donosy to nie jedyna specyficzna rzecz w PRL-owskiej edukacji, w szkołach obowiązkowym i kluczowym punktem był język rosyjski, religia do szkół wstępu nie miała a skala ocen była od dwójki do piątki. W szkole kładziono również duży nacisk na higienę, którą kontrolowano praktycznie bez jakiejkolwiek dyskrecji, badano stopy, uszy, zęby czy postawę i kręgosłup. Dość regularne były również badania na obecność wszy czyli po prostu sprawdzanie głów dzieci. Charakterystyczne dla czasów PRL-u były także regularne apele czy lekcje z przysposobienia obronnego, na których uczono się obsługi broni, zakładania masek gazowych czy pierwszej pomocy.