Victoria i homoseksualne trójkąty

Każdy z nas ma na co dzień do czynienia z różnego rodzaju symbolami. Czy to religijnymi, czy to państwowymi, czy też naukowymi. Dziś skupię się na symbolice używanej w trakcie jednego z najgorszych okresów w historii ludzkości czyli II wojny światowej.

Victoria i jej odwrotność

Zacznę od najpopularniejszego gestu na świecie, który jest symbolem zwycięstwa czy też wolności. Jego nazwa pochodzi od łacińskiego słowa z łaciny gdzie “Victoria” oznacza właśnie zwycięstwo. Spopularyzowany został on przez Winstona Churchilla, który wykonał go po raz pierwszy w 1940 na  r. po ataku III Rzeszy na Wielką Brytanię, aby podnieść rodaków na duchu i pokazać, że jego kraj wygra tę wojnę.

Winston Churchill pokazujący Victorię

Gest ten wykonuje się pokazując palec środkowy oraz wskazujący od wewnątrz co jest bardzo ważne, gdyż pokazywanie go zewnętrzną stroną dłoni jest traktowane jako obelga (zwłaszcza w krajach byłego Imperium Brytyjskiego), sam Churchill pokazywał ten gest początkowo niepoprawnie, jednak po uświadomieniu, że właściwie obraża swoich rodaków, zaczął stosować gest. Ale dlaczego “odwrócona Victoria” jest obraźliwa? Aby odpowiedzieć na to pytanie musimy cofnąć się aż do XV w. gdzie podczas wojny stuletniej pomiędzy Anglią a Francją. Największym atutem wojsk angieskich były używane przez ich łuczników długie, prawie dwumetrowe łuki, wykonane z cisowego drewna łuki, które miały zasięg nawet do 300 m, a z 50 potrafiły przebić pancerz ciężkozbrojnego jeźdźcy. Nie ma się więc co dziwić, że Francuzi polowali na tych łuczników i gdy już takowego złapali to odcinali mu środkowy oraz wskazujący palec co czyniło go praktycznie bezużytecznym, gdyż nie mógł on naciągać cięciwy. Z tejże racji Anglicy stojąc naprzeciw Francuzów przed bitwą pokazywali im “odwróconą victorię” na znak tego, że są w pełni sprawni i za moment wygrają z nimi bitwę. Z czasem gest ten wyewoluował między samymi Anglikami w gest jednoznacznie obraźliwy.

Oznakowania w niemieckich obozach koncentracyjnych

Czerwone trójkąty

Przykład czerwonego trójkąta

Der rote Winkel czyli z niemieckiego czerwony trójkąt był w niemieckich obozach koncentracyjnych symbolem, którym oznaczano więźniów politycznych, początkowo jedynie komunistów oraz socjaldemokratów i stąd też kolor tego trójkąta, gdyż czerwony jest utożsamiany z komunizmem. Z czasem symbolem tym oznaczano wszystkich więźniów politycznych. Na każdym z trójkątów znajdowała się też pierwsza litera państwa z którego osadzony pochodził, przykładowo Polacy mieli P (z niem. Polen), Francuzi F (z niem. Frankreich) a obywatele Czechosłowacji T (z niem. Tschechoslowakei). Więźniów oznaczonych tym symbolem było w obozach najwięcej, przykładowo w podobozie Auschwitz III Monowitz, który był jednym z pierwszych i zarazem największych podobozów więźniowie oznaczeni czerwonymi trójkątami stanowili prawie 90% wszystkich osadzonych. Po wojnie czerwony trójką został umieszczony na kilku odznaczeniach w tym na awersie ustanowionego w 1947 r. Krzyża Więźniów Politycznych 1940–1945, którym odznaczeni zostali belgijscy byli więźniowie, którzy trafili do obozów z powodów politycznych. Podobne odznaczenie powstało w 1985 roku w Polsce i nosi ono nazwę Krzyża Oświęcimskiego, odznaczeni zostali nim wszyscy Polacy, którzy trafili do Auschwitz i byli tam oznaczeni tymże trójkątem.

Fioletowe trójkąty

Przykład fioletowego trójkąta

W niemieckich obozach koncentracyjnych oznaczano nim osoby będące Świadkami Jehowy. W wierze kolor fioletowy jest symbolem męki Chrystusa i najprawdopodobniej dlatego w ten sposób oznaczano te osoby. Prześladowania Świadków Jehowy były spowodowane ich postawą wobec nazistów, zachowywali oni bezstronność polityczną więc odmawiali m.in. przystępowania do obowiązkowej służby wojskowej, dołączania do organizacji nazistowskich, oddawania honorów swastyce czy też używania nazistowskiego pozdrowienia “Heil Hitler”. W 1933 roku zaczęto zakazywać działalności Świadków Jehowy, jednak nie stosowali się oni do nich i spotykali się w celach modlitewnych, rozgłaszali biblijne treści, odmawiali podpisania dokumentów o wyrzeczeniu się swojej wiary oraz okazywali życzliwość innym ludziom w tym Żydom. Wszystkie te rzeczy sprawiły, że Świadkowie Jehowy dość mocno działali na nerwy nazistom i przez to byli jednymi z pierwszych osób, które trafiły do obozów. Szacuje się, że z 35 000 Świadków Jehowy znajdujących się na terenach pod panowaniem nazistów (III Rzesza oraz tereny okupowane) do obozów trafiło ponad 4000 osób z czego 1500 nie dożyło końca nazistowskiego reżimu. Fioletowy trójkąt stał się nie tylko symbolem bycia Świadkiem Jehowy, ale także niezłomności oraz w pewnym sensie wygranej wojny z nazizmem. Wielu historyków oraz byłych więźniów określa Świadków Jehowy jako ludzi, którzy byli uciskani jedynie za trwałe tanie przy swych religijnych przekonaniach i na tym miało polegać ich zwycięstwo, na tym, że nie udało się ich złamać. Jeden z austriackich więźniów twierdził “Oni nie idą na wojnę. Wolą umrzeć niż kogoś zabić” co jest idealnym podsumowaniem stosunku Świadków Jehowy do nazizmu.

Zielone trójkąty

Trójkątami koloru zielonego oznaczano “kryminalistów”, którzy trafiali do obozu zaraz po wyroku, albo po wyjściu z więzienia, ale na ich nieszczęście służby uznały, że im to jednak trochę za mało i wysyłano ich do obozów. Najczęściej za popełnione przestępstwa do obozów trafiali Niemcy, którzy stanowili zdecydowaną większość więźniów z zielonymi trójkącikami. Często osoby trafiające do obozów oraz oznaczane zielonymi trójkątami nie były dużym zagrożeniem dla społeczeństwa (np. kobiety dokonujące aborcji) jednak mimo wszystko trafiały one do obozów, aby perfekcyjne aryjskie społeczeństwo pozostawało “bez skazy”.

Różowe trójkąty

Przykład różowego trójkąta

Tytułowe “homoseksualne trójkąty” oznaczają właśnie różowe trójkąty, którymi w niemieckich obozach koncentracyjnych oznaczano mężczyzn, którzy trafili tam za homoseksualizm a dokładniej rzecz biorąc za złamanie § 175 niemieckiego kodeksu karnego, który brzmiał “Nierząd przeciwny naturze, popełniony przez osoby płci męskiej pomiędzy sobą albo przez ludzi ze zwierzętami, ulegnie karze więzienia; można także orzec utratę praw czci obywatelskiej.”. Naziści uznawali homoseksualizm za coś zagrażającego poprawnemu rozwojowi rasy aryjskiej. Warto wspomnieć, że różowe trójkąty tyczyły się tylko mężczyzn, kobiety przyłapane na “nierządzie” były uznawane za “aspołeczne” i oznaczane w inny sposób. Szacuje się, że do obozów koncentracyjnych za homoseksualizm trafiło łącznie od 5 do 15 tysięcy osób z czego 60% z nich zmarło.

Czarne trójkąty

Trójkątami tego koloru oznaczano osoby uznane za “aspołeczne”. Problem ze zdefiniowaniem tego jest taki, że w zasadzie naziści za osoby aspołeczne uznawali każdego kto z jakiegoś powodu im nie pasował, ale nie mieli lepszego miejsca do którego mogli je zakwalifikować. Dzięki temu czarnymi trójkątami oznaczano m.in. prostytutki, sutenerów, bezdomnych, bezrobotnych, narkomanów, alkoholików czy też lesbijki. Ludzie Ci trafiali do obozów na “resocjalizację” o której wyglądzie wszyscy doskonale wiedzą. Jako iż tymi trójkątami oznaczano osoby “aspołeczne” prawdopodobnie kolor czarny oznacza “wycofanie” ze społeczeństwa.

Dodatkowe oznaczenia

Poza wymienionymi trójkącikami na piersiach więźniów mogły się znaleźć inne symbole, przykładowo żółty trójkąt skierowany w odwrotną stronę niż ten “podstawowy” oznaczał, że dany więzień jest Żydem, a przynajmniej do 2 połowy 1944 r. tak było, gdyż później więźniowie, którzy dopuścili się tej jakże potwornej zbrodni bycia Żydem oznaczani byli żółtym paskiem nad trójkątem. Jeżeli pod trójkątem jakiegoś więźnia widziane było czerwone kółko znaczyło to, że trafił on do karnego komanda a jeśli ktoś był oznaczony czerwono-białym kółkiem to był on podejrzewany o próbę ucieczki.

Swastyka

Nie można w kontekście symboliki drugowojennej nie wspomnieć o symbolu, który znajdował się na fladze państwa, które zapoczątkowało ten konflikt. Mowa rzecz jasna o swastyce czyli starohinduskim symbolu szczęścia, no właśnie skoro swastyka była starożytnym hinduskim symbolem szczęścia to jakim cudem znalazła się ona na fladze zbrodniczego państwa w samym środku Europy i dlaczego akurat ona? Krzyż ze złamanymi ramionami (bo tym jest swastyka) istnieje tak długo jak cywilizacja człowieka i występuje na wszystkich kontynentach z wyjątkiem Australii, której to rdzenni mieszkańcy najwidoczniej nie wpadli na pomysł zagięcia krzyża. Sama nazwa tego symbolu oznacza w sanskrycie “symbol przynoszący szczęście”. Szczęście powiązane ze słońcem i stąd wygląd tego symbolu gdyż nasi

Swasyka jako symbol słońca

przodkowie byli na tyle mało uzdolnieni artystycznie, że dla nich zwykłe zgięcie ramion krzyża w prawo wygląda jak słońce, które tak wg nich się obracało. Swastyka rozpowszechniła się po świecie więc jako coś jednoznacznie pozytywnego i tak aż do XX wieku, umieszczano ją w herbach szlacheckich, miejscach kultu religijnego (w tym w synagogach), w Azji buddyści używają jej powszechnie, na Podhalu górale na drewnianych elementach swoich domu rysowali swastykę aby broniła dom przed złymi mocami. Używano jej także w odznaczeniach wojskowych, przykładowo znajdowała się ona na skrzydłach samolotów fińskich sił zbrojnych i była związana z rodzinami fundującymi pierwsze fińskie samoloty, znajdowała się ona również na polskim emblemacie ligi obrony przeciw powietrznej i przeciwgazowej. Warto nadmienić, że skierowanie ramion jest istotne, bo “odwrócona swastyka” symbolizuje przeciwieństwo tej normalnej czyli noc, ciemność i złe, magiczne moce. Pod koniec XIX wieku wielu Niemców w średnim wieku z psedointelektualnymi ambicjami oraz za dużą ilością wolnego czasu wkręciło się w różnego rodzaju mistycyzmy czy inne magiczne teorie oraz wkręciło się w organizacje typu Związku Wszechniemieckiego gdzie dyskutowali o eugenice czyli “nauce” o wyższości ras a do tej i tak już specyficznej mieszanki dodali jeszcze antysemityzm i zapędy militarystyczno-imperialne. Na fali tego wypłynął facet o nazwisku Guido von List, którego tak nazywano pomimo iż tego “von” nie powinien mieć przy nazwisku, bo nie był szlachcicem a po prostu dla podbicia ego sobie to dopisał. Był to austriacki pisarz, który był zapalonym fanem historii ludów Niemiec i Austrii i taką niemiecką wersją Dumbledore’a z Harry’ego Pottera, bo poza tym, że podobnie wyglądał to jeszcze bardzo lubił magię z tym, że on do tego dodał jeszcze rasizm, antysemityzm oraz nacjonalizmem. Na początku XX wieku pan Guido odkleił się jeszcze bardziej i do całej tej historycznej otoczki stworzył nową religię zwaną wotanizmem od Wotana, który miał być taką niemiecką wersją Thora, boga piorunów. Cała ta teorioreligia była tak naprawdę jednym wielkim zlepkiem mitologii nordyckiej, słowiańskiej oraz buddyzmu. Właśnie Guido wprowadził do niemieckiej kultury runy w postaci symboli, rozpropagował ideę o wyższości i czystości aryjskiej rasy oraz zapożyczył z buddyzmu swastykę (która w kulturze starogermańskiej istniała, ale nie była zbyt popularna) i w jego filozofii stała się ona starogermańskim symbolem mężczyzny walczącego za swoją rasę. Po zakończeniu I wojny światowej (w której to trakcie magiczne obrzędy się jeszcze bardziej spopularyzowały) Niemcy były słabym państwem a na pewno już nie tak potężnym jak przed wojną a więc ludzie z niemieckich odpowiedników masonerii uznali, że to idealny moment na wejście do polityki. Zaczęli sponsorować antykomunistyczne wojska oraz prasy dodając do tego antysemityzm a gdy komunistyczny bunt w Bawarii się zakończył uznali oni, że jest to idealny moment na stworzenie własnych malutkich partyjek politycznych zakładanych w piwiarniach. Jedną z nich była DAP (niem. Deutsche Arbeiterpartei czyli Niemiecka Partia Robotników) mająca kilkunastu członków oraz założona przez mechanika i ślusarza oraz okultysta. Ze względu na robotników w nazwie uwagę na tę partię zwrócił wywiad Reichswehry czyli armii republikańskich Niemiec i tenże wywiad opłacił pewnego bezrobotnego kaprala aby chodził na spotkania DAPu i ich szpiegował. Owy kapral nazywał się Adolf Hitler. Karl Harrer (okultystyczny założyciel) szybko skłócił się z Adolfem, natomiast Anton Drexler (ślusarz i mechanik) był nim wręcz oczarowany do tego stopnia, że uwierzyli oni, że są w stanie osiągnąć coś na arenie politycznej. Zapoznany już z okultyzmem Hitler zmienił nieco filozofię oraz zmienił nazwę partii na NSDAP (niem. Nationalsozialistische Deutsche Arbeiterpartei czyli Narodowosocjalistyczna Niemiecka Partia Robotników). Hitler szukał dobrej symboliki dla swojej partii, był zachwycony masą czerwonych flag na wiecach komunistów więc podkradł on ten silny psychologicznie kolor czerwony. Pewien z niemieckich dentystów przyszedł do niego z projektem flagi, nawiasem mówiąc

Logo firmy motoryzacyjnej Kirt

ukradzionym z loga amerykańskiej marki Krit, która na potęgę eksportowała swoje samochody do Europy. Hitler jednak uznał, że on zrobi to lepiej i tak oto powstała niestety dobrze każdemu znana flaga. Czerwone tło miało symbolizować socjalizm i idee socjalistyczne głoszone przez NSDAP, białe koło, aryjską białą rasę a przechylona (aby nie kojarzyła się z okultyzmem) swastyka symbolizowała aryjskiego mężczyznę walczącego o swój dom i przyszłość. W 1933 roku gdy Hitler został kanclerzem ta mała partyjka będąca zbieraniną oszołomów wierzących w magię, duchy i pra germańskich bożków uzyskała większość w parlamencie. Używając wszystkich możliwych środków prawnych i medialnych znazyfikowali całą przestrzeń publiczną w Niemczech. Od razu w 1933 naziści wyrzucili flagę Republiki Weimarskiej i przywrócili flagę cesarstwa niemieckiego. Czarno-biało-czerwoną nawiązującą do potęgi państwa niemieckiego oraz do swojej kolejnej już następczyni, bo w 1935 roku oficjalną flagą III Rzeszy stała się flaga partyjna ze swastyką na samiutkim środku. Aby umocnić wagę tego symbolu nowa władza nakazała umieszczać swastyki gdzie się tylko da. Masz klub szachowy? Fajnie, ale logo potrzebuje swastyki więc czas na remake. Jesteś w skautach? Super, ale mało tam swastyk macie, zapraszamy do Hitlerjugend tu jest ich pod dostatkiem. Jeśli miałeś wtedy jakąś prywatną instytucję to miałeś 3 opcje, 1. znazyfikować ją czyli dodać wszędzie swastyki 2. zakończyć działalność 3. stawiać opór i wybrać się na wycieczkę do obozu koncentracyjnego KL Dachau. Gdy Hitler miał już pełnię władzy w niemczech (nie tylko oficjalnej, ale i mentalnej nad głowami obywateli) zdelegalizował działalność wszystkich tajnych stowarzyszeń takich z jakich wywodziło się m.in. NSDAP a wielu swoich wierzących w to współtowarzyszy odsunął, albo i wysłał do obozu. Po zakończeniu wojny wszyscy z sojuszu aliantów stanęli przed poważnym problemem, Hitler zadbał o to aby symbol swastyki budził strach wśród wrogów rzeszy a jej obywateli podbudowywał. Cały świat nienawidził swastykę poza obywatelami Niemiec, którzy go wręcz uwielbiali. W NRD sowieci postawili mocno na kult Marksa i Engelsa, dwóch niemieckich ojców komunizmu więc tam poszło “dość łatwo”. Na zachodzie nie było to już tak łatwe, bo po 1. większość ludzi mających jakiekolwiek kompetencje miała związek z reżimem, po 2. swastyka była wszędzie, nawet żelazny krzyż, jedno z najbardziej tradycyjnych niemieckich odznaczeń istniejący od czasów napoleońskich został znazyfikowany i po wojnie trzeba było go usunąć. Jako iż przez 12 lat panowania nazistów swastyka stała się ogromnym hitem aby się jej pozbyć trzeba było ją zdelegalizować co i tak niestety do końca nie poskutkowało gdyż niestety istnieją neonazistowskie ruchy używające tej symboliki w kontekście nazistowskim.

Sierp i młot

Drugim narodowym symbolem, który jest kluczowy dla historii drugiej wojny światowej zwłaszcza z perspektywy Polskiej to sierp i młot, symbol komunizmu znajdujący się na fladze ZSRR. Symbol ustroju przez który ginęły dziesiątki jak nie setki milionów ludzi. Jednak dlaczego komuniści wybrali sobie taki symbol? Otóż w XIX wieku rodziły się ruchy rewolucyjne potrzebowały one mocnej, ale zarazem prostej w przekazie oraz zrozumiałe dla każdego. Symbol ten nie mógł być skomplikowany gdyż po pierwsze rewolucjoniści odrzucali stary porządek przepełniony herbami czy godłami, po drugie ktoś harujący 12 godzin w fabryce średnio miał siłę na wyszycie sobie jakiś fikuśnych i skomplikowanych symboli na trudem zdobytej tkaninie, która i tak przy demonstracji zostałaby mu zabrana lub zniszczona na miejscu a on dostał by przez plecy. Podstawowym kolorem takowych demonstrantów stał się czerwony, kolor krwi, nadziei i rewolucji, kolor najsilniej oddziaływujący na ludzki umysł. Przekaz był prosty rewolucyjna, prosta czerwień kontra stara, zagmatwana rzeczywistość pełna skomplikowanych herbów. Na czerwonych sztandarach zaczęła się pojawiać gwiazda, najstarsze jej użycie pochodzi z noweli Aleksandra Bogdanowa “Czerwona Gwiazda”, która opisuje utopijne, komunistyczne, rozwinięte technologiczne społeczeństwo żyjące na Marsie. W zależności od tła gwiazda była żółta, czerwona bądź biała. Zabawnym faktem jest to, że komuniści dopiero po zwycięstwie w rewolucji październikowej zaczęli szukać wytłumaczenia dla gwiazdy, jednym z nich było to, że pięć ramion gwiazdy symbolizuje pięć kontynentów na których robotnicy będą walczyć z systemem o lepsze jutro. Przeważnie wyróżnia się siedem kontynentów i o ile brak wliczenia w to rewolucyjnych towarzyszy pingwinów jest zrozumiały tak do tej pory nie wiadomo czy policzyli razem Europę z Azją czy obie Ameryki. Inna interpretacja mówi o tym, że pięć ramion gwiazdy symbolizuje pięć palców u dłoni robotnika złożonych w pięść aby walczyć z systemem, każdy z palców (i co za tym idzie ramion gwiazdy) symbolizuje inną grupę społeczną: młodzież, wojsko, robotnicy, rolnicy oraz inteligencja. Gdy jesienią 1917 roku wielu dezerterów z frontu dotarło do Moskwy dowództwo tamtejszego garnizonu chciało odróżnić jakoś plugawych i tchórzliwych dezerterów od swoich, prawilnych chłopaków, którzy w domyśle mieli w razie czego pacyfikować bunt, postanowiono więc żołnierzom, którzy już wcześniej stacjonowali w mieście przyczepić do czapek małe gwiazdeczki. Gdy w listopadzie bolszewicy przejęli Petersburg i Moskwę chłopaki z garnizonu przemalowali swoje gwiazdki na czerwono i przeszli na stronę rewolucji i w ten oto sposób gwiazda pojawiła się na stałe w wojsku komunistów. Zaczęto używać także innych symboli, największa rywalizacja miała miejsce między sierpem i młotem a młotem i pługiem. 2 marca 1918 roku symbolem Robotniczo-Chłopskiej Armii Czerwonej RKKA stał się młot i pług, 10 lipca tego samego roku sierp i młot pojawiły się na okładce komunistycznej konstytucji, oba były wpisane w czerwoną gwiazdę. W praktyce każdy nosił wtedy wszystko co mogło okazać jego

Okładka sowieckiej konstytucji z 10 lipca 1918

poparcie dla rewolucji. Używano również swastyki, która znajdowała się m.in. na książeczkach wojskowych RKKA, ale w 1922 zakazano jej użycia ze względu na to, że stała się symbolem socjalistów w prawicowym odchyleniem w Niemczech. W czasie wojny domowej Rosjanie nie mieli zbyt wiele czasu na ogarnianie papierkowej roboty jednak w 1917 panowie Włodzimierz Lenin oraz Anatolij Łunaczarski ogłosili konkurs na nowe sowieckie godło. Konkurowały ze sobą głównie wspomniane wcześniej sierp i młot oraz młot i pług jednak Lenin odrzucił ten drugi projekt twierdząc, że pług nie może symbolizować rolników gdyż są tak zacofani, że w większości nie wiedzą nawet co to jest. Wygrał więc sierp i młot i w 1922 roku wybrano jeden z projektów, nowe godło zawierało całą symbolikę nowej władzy co było zerwaniem z podstawami symboliki rewolucyjnej. Godło miało mieć sierp i młot na znak współpracy robotników i rolników, kulę ziemską aby ukazać ambicje komunistów chcących przejąć cały świat (co napisali we wcześniej wspomnianej konstytucji z 1918), gwiazdę wskazującą drogę, łany zbóż mające wyżywić świat oraz hasło “Proletariusze wszystkich krajów łączcie się” co miało oznaczać, że Ci najbiedniejsi obywatele na całym świecie mają się połączyć w jedną wspólnotę i ku chwale komunizmu przejąć cały świat i utopijnie nim władać. Oryginalne projekty zawierały jeszcze miecz symbolizujący obronę rewolucji oraz książkę symbolizującą inteligencję jednak sam Lenin odrzucił te pomysły. Sierp, młot i gwiazda idealnie spełniały początkowe założenia rewolucyjnej symboliki, były proste, dosadne oraz łatwe do wykonania. W 1922 sierp, młot i gwiazda stały się symbolem Armii Czerwonej co nie podobało się Leninowi, który chciał oddzielić wojsko od pokojowej współpracy narzędzi jednak jak pokazała historia, nie da się i symbol ten widniał na rosyjskich mundurach aż do 1991 roku. Gdy 6 lipca 1923 roku oficjalnie ustanowiono nowe godło komuniści zadbali o to żeby każdy nim za przeproszeniem rzygał, dawali je wszędzie, mundurki szkolne, fasady budynków, klamry pasów wojskowych, emblematy samochodów dosłownie wszędzie był ten symbol. Człowiek widział go od urodzenia aż do śmierci na znak tego, że jego życie jest podporządkowane partii. Każda republika związkowa posiadała własną flagę i godło, które były fantazjami powstałymi po połączeniu lokalnych wariacji z symbolami ZSRR. Symbole rozpowszechnione przez komunistów stały się nie tylko ich symbolami narodowymi, ale także ogólnoświatowymi symbolami komunizmu, które były używane na całym świecie a różnorakie wariacje na temat skrzyżowania dwóch narzędzi są używane do dzisiaj, przykładowo na fladze Angoli znajduje się koło zębate i maczeta a na fladze Mozambiku motyka oraz kałasznikow. W przeciwieństwie do swastyki w Rosji po upadku totalitaryzmu symbolika pozostała, sierp i młot można oglądać przykładowo w moskiewskim metrze czy nawet na nowo produkowanych samolotach.

Żółwie i kotwica

Ostatnim co w mym artykule przytoczę będą symbole bardzo ważne dla Polskiego Państwa Podziemnego. Od końca 1941 harcerze rysowali na murach symbol żółwia czy też ciąg liter pPp co w rozwinięciu oznaczało pracuj Polaku powoli (to samo miał symbolizować żółw) i chodziło o zachęcenie ludzi

Rysunek żółwia

zmuszonych do pracy na rzecz okupanta aby nie przykładali się zbytnio do tej pracy. Pojawiały się również różnorakie modyfikacje tego hasła takie jak “dla wroga pracuj powoli”, “pracując wolniej przyspieszasz koniec wojny”, “bądź powolny jak żółw pracując dla szkopów” czy też “to jest żółw. Tak jak on poruszaj się pracując dla niemca”. Niemcy starali się odpowiadać na to podobnymi metodami, rysowali oni literę V w całej Warszawie oraz rozpowszechniali hasło “Deutschland siegt an allen Fronten” co oznacza “Niemcy zwyciężają na wszystkich frontach”. Chłopaki z polskiego podziemia wykazali się sporą kreatywnością gdyż do litery V dopisywali litery tak, że powstawały słowa “Deutschland verloren” co oznacza “Niemcy zgubione” a w niemieckim haśle propagandowym zamieniali jedną literkę mianowicie s na l a więc powstawało “Deutschland liegt an allen Fronten” co oznaczało “Niemcy leżą na wszystkich frontach”. Od początku wojny PPP szukało jakiegoś symbolu, który mógłby wyrazić walkę z okupantem, symbol ten musiał być na tyle prosty żeby dało się go szybko machnąć na murze i uciec a zarazem tak zrozumiały, że każdy kto go zobaczy będzie wiedział, że Polska dalej walczy. W 1942 Biuro Informacji i Propagandy Komendy Głównej Armii Krajowej ogłosiło konkurs na symbol spełniający te kryteria. Z 27 propozycji wyłoniono dwie, grunwaldzkie miecze oraz właśnie “Kotwiczkę” stworzoną z połączonych liter P i W co oznaczało “Polskę Walczącą”.

Rysowanie „Kotwicy” w trakcie Powstania Warszawskiego

16 kwietnia 1942 w “Biuletynie Informacyjnym” poinformowano o tym symbolu. Co do autora symbolu nie ma pewności, prawdopodobnie była nim harcerka Anna “Hanka” Smoleńska jednak historycy są niezgodni co do tej kwestii. W trakcie Powstania Warszawskiego symbol ten rysowano dosłownie wszędzie w tym na zdobycznym sprzęcie co oznaczało, że sprzęt ten jest już polski. Symbol Polski Walczącej jest częścią niektórych odznaczeń, ustanowionego 1 sierpnia 1966 roku Krzyża Armii Krajowej przyznawanego członkom Polskiego Państwa Podziemnego w trakcie II wojny światowej oraz ustanowionego 3 lipca 1981 roku w ramach hołdu dla powstańców Warszawskiego Krzyża Powstańczego.

Możesz również polubić