Przez wieki rola kobiet była ograniczana praktycznie do… zera. Mogły zajmować się dziećmi, gotować, sprzątać, może coś uszyć czy haftować. Historia zna pojedyncze przypadki kobiet, które odważyły się być NIEZWYKŁE! Do tego grona na pewno można zaliczyć bohaterkę aż z odległego średniowiecza! Nazwano ją „Dziewicą Orleańską”. Mam na myśli Joannę d’Arc (1412-1431).

Ta prosta z pochodzenia młoda francuska kobieta zasłynęła w czasie trwania wojny stuletniej, kiedy krwawy konflikt narzucony Francji przez Anglię rujnował jej ojczyznę. Stanęła na czele wojsk francuskich! Przyczyniła się do zdobycia m. in. Orleanu i koronacji w 1429 r. Karola VII. Jak świat średniowieczny podziękował swej bohaterce? Opuszczona, zdradzona, została pojmana przez Anglików, a ci spalił ją na stosie (oskarżając ją choćby o… czary). W chwili śmierci miała jedynie 19 lat. Z czasem stała się uznaną bohaterką w historii Francji, a w kościele katolickim wyniesiono ją na ołtarze czyniąc z niej świętą! Chcę przypomnieć sylwetki kilku niezwykłych Polek. Nie walczyły z bronią w ręku, ale zostawiły trwały ślad w historii i kulturze. Warto je przypomnieć. Warto o nich pamiętać.

Już na początku XIX wieku kobiety nie chciały być tylko dodatkiem do domu czyli być potocznie zwaną: kurą domową. Chciały pracować, uczyć się i przede wszystkim mieć prawa na równi z mężczyznami! Zacznijmy tę podróż od żony znanego już nam hrabiego Edwarda Raczyńskiego z Rogalina, który był bohaterem jednego z moich wcześniejszych artykułów: Konstancji z Potockich Raczyńskiej. Przyszła na świat w 1781 w miejscowości Tulczyn, w jednej z najbogatszych z rodzin magnackich Rzeczypospolitej. Jeśli nazwisko Konstancji coś wam mówi to bardzo dobrze. Była córką Stanisława Szczęsnego Potockiego, który jako marszałek konfederacji targowickiej bardzo źle zapisał się w historii, czyli zdrajcy narodu polskiego z XVIII w. Konstancja przez złą sławę ojca nie mogła znaleźć tego jedynego, któremu oddałaby serce. W końcu wyszła w 1799 r. za mąż za swojego… kuzyna Jana Potockiego. Warto wspomnieć, że małżonek był starszy od swej wybranki o 20 lat.

Konstancja urodziła trójkę dzieci, jednak małżeństwo nie potrwało zbyt długo, bo już w 1808 roku zażądała rozwodu. Wyjechała do Warszawy i zajęła się wychowywaniem dzieci. W 1815 roku poznała o pięć lat młodszego hrabiego Edwarda Raczyńskiego, którego ojciec był przeciwny temu związkowi. Pięć lat później doczekali się syna Rogera Raczyńskiego. Wspólnym przedsięwzięciem Konstancji i Edward było ufundowanie i zbudowanie w 1829 r. słynnej Biblioteki Raczyńskich w Poznaniu (przy obecnym plac Wolności). Konstancja przekazała do biblioteki zakupione przez siebie rękopisy m. in. Juliana Ursyna Niemcewicza (1758-1841). Konstancja zajmowała się też tłumaczeniem lub współtłumaczeniem takich dzieł jak np. „Portfolio Królowej Marii Ludwiki” albo “Materiały do historii Stanisława Leszczyńskiego”. Również jej autorstwa są ilustracje do “Wspomnień Wielkopolski” napisanych przez męża, Edwarda Raczyńskiego. To Konstancja pozowała dla rzeźbiarza Alberta Wolffa, o której pisałam w grudniowym numerze „Manufaktury”. Przypomnę tylko, że po samobójczej śmierci ukochanego męża Konstancja napisała na nagrobku w Zaniemyślu “Skąpy był dla siebie, pomocny biednym, hojny dla ojczyzny”. Konstancja przeżyła męża o 7 lat i zmarła spokojną śmiercią w wieku 71 lat w Zaniemyślu. Spoczywa razem z mężem w kościele pod wezwaniem Św. Wawrzyńca w Zaniemyślu.

Kontynuujemy podróż i zatrzymajmy się w miejscowości Milkowszczyzna na dawnych Kresach Wschodnich Rzeczypospolitej. W Roku Pańskim 1841 na świat przyszła Elżbieta Pawłowska (Eliza Orzeszkowa). Ojcem Elżbiety był adwokat Benedykt Pawłowski, który niestety zmarł, kiedy córka miała 3 latka. Wtedy też majątek rodzinny wydzierżawiono. Elżbietę wychowywały same kobiety. To matka, pani Franciszka, nazywała ją “Lisą” . To stąd Elżbieta z czasem będzie nazywać się: Elizą. Dziewczynka kochała od najmłodszych lat czytać i pisać opowiadania. W późniejszych latach dzieciństwa, gdy miała lat 11 babka zabrała ją by zaczerpnęła wiedzy i do roku 1857 uczyła się w Warszawie na pensji sakramentek. Tam w roku 1855 poznała Marię Wasiłowską (później świat pozna jako Marię Konopnicką) i zaprzyjaźniła się z nią. Po skończonych naukach w 1857 roku Eliza zdecydowała się wrócić do Milkowszczyzny. Chętnie angażowała się w życie towarzyskie, chodziła na bale i na jednym z takich poznała pana Piotra Orzeszkę, mężczyznę starszego od niej o lat 16. Dnia 21 I 1858 r. wzięła z nim ślub. Nie przeszkadzało jej, że wcześniej stracił część majątku ze względu na hulaszczy tryb życia. Pierwsze lata małżeństwa Eliza sama określała jako “beztroskie karnawałowania”. A jednak, że była ona intelektualistką szybko znudziła i irytowała ją błahość oraz płytkość życia towarzyskiego. Nudę zabijała książkami z ojcowskiej biblioteki. Wraz z bratem jej wybranka Florentym Orzeszką założyła szkółkę wiejską w miejscowości Ludwinów. Eliza wyjechała do Warszawy i przebywała tam dłuższy czas. W roku 1862 i za namową rabina Markusa Jastrowa podjęła temat asymilacji żydów. Eliza wyjechała z powrotem do Ludwinowa i przebywała tam w czasie trwania powstania styczniowego.

Ale nie myślcie, że jak inne panie siedziała i popijała herbatkę. Wspierała powstańców! Przez dwa tygodnie opiekowała się chorym i wyczerpanym… generałem Romualdem Trauguttem, a później odwiozła go własnym powozem do granicy Królestwa Polskiego. Dla porównania mąż Elizy nie brał udziału czynnego w powstaniu styczniowym, lecz wyraził zgodę na to by Traugutt mógł przebywać w Ludwinowie. To zaangażowanie nie obeszło się bez kary narzuconej przez cara-króla Aleksandra II Romanowa: Piotr Orzeszko w roku 1865 został zesłany na Sybir, a majątek skonfiskowano! Eliza na początku nie chciała zostawiać męża i zgodnie z obowiązkiem miała pojechać razem z nim, lecz miała inne plany. Wróciła do Milkowszczyzny i wszczęła proces o unieważnienie związku małżeńskiego, co uzyskała w roku 1869. W tym samym roku zamieszkała w Grodnie i na stałe zajęła się pisaniem. Tam powstała wielka powieść “Nad Niemnem” oraz “Cham”. Ponownie wyszła za mąż w 1894 roku za Stanisława Nahorskiego, który był jej wieloletnim przyjacielem. Nie byli jednak małżeństwem długo: mąż umarł podczas hucznego obchodzenia imienin Elizy na paraliż serca w roku 1896. W 1904 roku Eliza została nominowana do literackiej Nagrody Nobla. W uzasadnieniu napisano: „O ile w tekstach Sienkiewicza bije szlachetne polskie serce, to w twórczości Elizy Orzeszkowej bije serce człowieka”. Niestety przegrała rywalizację z twórczością Henryka Sienkiewicza. Eliza Orzeszkowa zmarła w Grodnie 18 maja 1910 roku. Przyczyną był niewydolność serca. Miała 68 lat.

Przenieśmy się teraz do roku 1893. W Lipnie przyszła na świat Barbara Apolonia Chałupiec. Ojciec Słowak Jerzy Chałupiec był rzemieślnikiem, a matka Eleonora z Kiełczewskich prowadziła dom. Ojciec porzucił ją i jej matkę na początku XX w. Matka wychowywała samotnie Barbarę i wyprowadziła się z nią do Warszawy, gdzie prowadziła sklep i pracowała jako pomoc domowa. Mała Barbara już wtedy wykazywała duże zdolności teatralne i wokalne. To dlatego matka posyłała ją na różne zajęcia artystyczne. Zadebiutowała 1 września 1912 roku rolą Klary w “Ślubach Panieńskich” w warszawskim Teatrze Małym. Bardzo szybko zdobyła popularność i już rok później występowała w Teatrze Narodowym w Warszawie.
Przed wybuchem wielkiej wojny Barbara zachorowała na gruźlicę i leczyła się w Zakopanym. Po wyzdrowieniu studio filmowe “Sfinks” zaproponuje jej rolę na ekranie: „Niewolnica zmysłów” miała premierę w 1914 roku. Na cześć ulubionej poetki Ady Negri przyjęła artystyczny pseudonim: Pola Negri. W 1917 roku Pola zamieszkała w Berlinie. Już po wojnie poznała tam… Charliego Chaplina. Mimo, że wcześniej nie widziała żadnego filmu z Charliem to skomplementowała go, iż uważa go za najlepszego aktora na świecie. W 1919 roku wyszła za porucznika Eugeniusza Dąbskiego, który miał swój udział w… próbie zarekwirowania filmu „Niewolnica zmysłów”. Związek nie przetrwał próby czasu i para rozstała się w 1922 roku.
Światową karierę zrobiła występując początkowo w Niemczech, a potem w Stanach Zjednoczonych. Szybko stała się wielką gwiazdą kina niemego i symbolem seksapilu, głównie przez kontakty z Charliem Chaplinem i z Rudolphem Valentino. Kiedy dla filmu rozpoczęła się era dźwięku kariera Poli załamała się. Przyczyną miał być jej polski akcent oraz niski głos. Wróciła do Niemiec z nadzieją na dalsze występy, jednak po dojściu nazistów do władzy Joseph Goebbels zakazał jej udziału w kolejnych produkcjach, ponieważ uważał, że polska aktorka jest… Żydówką. Po wybuchu II wojny światowej wyjechała do Francji a później do Stanów Zjednoczonych, jednak po wojnie świat o niej właściwie zapomniał. Pola Negri zmarła w 1987 roku w wieku 90 lat.

Kolejna bohaterka urodzi się 16 VI 1894 r. Jej rodzice pochodzili z żydowskich rodzin: ojciec Benno Wilhelm Hurwitz (Gurwitz) był kupcem, a matką była Malwina Gabriela z domu Dekler. Jeszcze przed jej narodzinami przeszli na kalwinizm i wyprowadzili się z Warszawy do Moskwy. Warto dodać, że zmienili nazwisko, stając się: Marią i Borysem Górskimi. Nie jest jasne gdzie dokładnie się urodziła ich córka Tamara. Jedne źródła podają Warszawę, a inne Moskwę. Tamara Rosa Górska, bo tak pierwotnie się nazywała, wychowywana była przez matkę i dziadków, ponieważ ojciec, gdy ta miała parę lat opuścił rodzinę. Od roku 1907 Tamara Rosa… symulowała problemy zdrowotne i zaczęła wymuszać wakacyjne wyjazdy do Włoch! Wtedy poznawała mistrzów renesansowej sztuki. W 1911 roku przeniosła się do Petersburga, do krewnych. W stolicy Rosji 30 XII 1915 roku wyszła za mąż za Tadeusza Łempickiego, stając się wówczas Tamarą Łempicką. Mąż Tamary był synem bratanicy… Cypriana Kamila Norwida. Rok później Tamara urodziła swą jedyną córkę: Marie-Christine Łempicką.

Kiedy wybuchła rewolucja bolszewicka Łempiccy uciekli z Rosji. Zatrzymali się w Warszawie, gdzie załatwiali sprawę obywatelstwa polskiego, ale już w 1919 r. wyprowadzili się do Danii, a później do Paryża. To jedna z wersji opowiadana po latach. Brak pieniędzy zmotywował Tamarę do malarstwa, jednakże malarka uparcie twierdziła, że była samoukiem. Okazało się jednak, że uczyła się w Académie Ranson w Paryżu pod okiem Maurice’a Denisa oraz André Lhote′a. Pierwsza wystawa miała już w 1922 roku. Na początku swoje obrazy Tamara Łempicka podpisywała jako Lempitzky co można interpretować jako męski odpowiednik nazwiska Łempicka. Po poznaniu doktora Pierre’a Boucarda i malowaniu paru portretów jego rodziny, Tamara zmieniła zapis nazwiska na: de Lempicka, aby podkreślić swoje rzekome arystokratyczne pochodzenie. Wkrótce sprzedaje swój pierwszy obraz: pt. „Kizette w różowej sukience”.
W latach 20, artystka była tak kontrowersyjna jak sam Salvador Dali. Tamara Łempicka zażywała m. in. narkotyki oraz inne używki. Tadeusz Łempicki w 1927 r. wystąpił o rozwód. Artystka źle zniosła rozwód, zaczęła chorować na depresję, leczył się np. w Szwajcarii. W 1933 r. wyszła po raz drugi za mąż za barona Raoula Kuffnera. W 1939 roku Tamara stworzyła obraz, który jest do tej pory wizytówką stylu art deco czyli “Autoportret w zielonym Bugatti”. rok wcześniej wyprowadziła się na drugi kraniec świata do Beverly Hills w Stanach Zjednoczonych. Tam na krótko wróciła na szczyt artystycznego uznania. Niestety szybko uznano, że sztuka Tamary Łempickiej jest przestarzała, zaczęto żartobliwie nazywać ją: baronową z pędzlem! Kolejnego powrotu już nie było. Po śmierci męża, pod koniec życia wyprowadziła się do Cuernavaca w Meksyku, gdzie zmarła 18 III 1980 roku w wieku 86 lat. Życzyła sobie, by jej skremowane ciało rozrzucić nad wulkanem, przy którym mieszkała. Skąd mogła wiedzieć, że wkrótce świat przypomni sobie o jej talencie, a jeden z obrazów zostanie sprzedany za kwotę równowartą 82 000 000 złotych. Nie, nie ma błędu w tym cyfrowym zapisie.
